Van Life, czyli czym podróżujemy po Norwegii.

by Agnieszka
54 views

Nasza przygoda z Van Life’m zaczęła się z potrzeby podróży niezależnej i na naszych warunkach, ale i takiej, która nie spustoszyłaby naszych portfeli. Bardzo chcieliśmy dotrzeć na koniec świata, czyli na Nordkapp.

Potrzebowaliśmy samochodu, hotelu i zabrania jedzenia i ciepłych rzeczy. I tak zrodził się pomysł zbudowania samochodu, który spełni nasze potrzeby.

Volkswagen Caravelle

Najpierw był DAN lat 22, (od skrótu, Daniel, Aga, Norwegia). O sercu 2.5 TDI, Diesel i 102 koniach mechanicznych. Rocznik 1999. Przerobiliśmy go na Bus Vana.

Wymontowaliśmy siedzenia. Zbudowaliśmy konstrukcję, na której położyliśmy materac z sypialni. W dużych plastikowych boksach trzymaliśmy ciuchy, buty, rzeczy toaletowe, garnki, talerze i wszystkie przydasie na podróż.

Z tyłu auta zbudowaliśmy kuchnię z wysuwanym blato- stołem, do gotowania kupiliśmy kuchenkę turystyczną, wrzuciliśmy zwykły grzejnik i….

I przepadliśmy. 

Wróciliśmy innymi ludźmi. Podróż zmieniła nasze dotychczasowe postrzeganie świata. Wiedzieliśmy już, że chcemy żyć, a nie mieć. Założyliśmy bloga, a droga stała się sensem naszego życia.

Sprzedaliśmy długo remontowany dom. Pozbyliśmy się wszystkich rzeczy, które zaśmiecały nasze życie. Postawiliśmy na minimalizm. Wtedy też poczuliśmy ulgę i wolność.

Volksvagen California Coach

Potem dołączył do nas BOB, miał już imię. Był dorosły, miał 18 lat.

Van Life Norway

Idealnie nadawał się dla dwóch osób. Bob był modelem dla ludzi ceniących niezależność, oryginalność i klimat retro. Na drogach budził powszechny zachwyt.

Van Life

Kupiliśmy go od pary surferów i pokochaliśmy miłością prawdziwą. Pomimo swojej pełnoletności był niezawodnym Van Busem i towarzyszem drogi.

BOB o sercu takim samym jak DAN, rocznik 2003 miał podnoszony dach, dwupalnikową kuchenkę, zlew, ogrzewanie postojowe Webasto, dodatkowy akumulator.  

Dwa dwuosobowe miejsca do spania, gniazdo 230 v z funkcją ładowania akumulatorów, obrotowe fotele, rozkładany stół. Czyli luksusy wszelakie.

Prawie z niego nie wysiadaliśmy. Doszliśmy jednak do wniosku, że chcemy tak żyć jak najczęściej i musimy pomyśleć o większym komforcie podróży.

Van Life Skandynawia

Kampervan Fiat Ducato

Wtedy zdecydowaliśmy się na Dukata, lat 3. I choć nie ma chemii między nami, to właśnie dzięki niemu Van Life stał się bardziej komfortowy i przyjazny. 

Fiat rocznik 2018. 2,3 diesel. 130 km, nie jest może demonem szybkości, ale na podróż bardzo odpowiedni. Dobrze sprawdza się w górach i nie ciągniemy za sobą peletonów.

Norwegia ma trudny klimat. Zimne noce i poranki, silny wiatr, zacinający deszcz był dużym problemem w małym busie z namiotem i bez łazienki. Teraz jest jakby luksusowo, co trochę nas krępuje.

Szykujemy się na Van Life zimą, na jazdę po śliskich drogach Norwegii. Kupimy opony zimowe, ocieplimy zbiorniki z wodą i ruszymy na mroźną północ. Trzymaj za naszą wyprawę kciuki. A może pojedziesz z nami?

Teraz jest wygodnie i komfortowo. Ale…….

Kochamy taki styl życia. Dlatego też chcemy wybudować swojego Vana takiego, który będzie z nami przemierzał świat, będzie miał duszę i będzie taki NASZ. Dlatego nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. 

0 comment
1

You may also like

Leave a Comment