Geiranger, straszna prawda o pięknym fiordzie

by Agnieszka
593 views

Geiranger to najbardziej malowniczy obszar na planecie. Wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO fiord jest zarazem najbardziej idyllicznym krajobrazem, jak i najbardziej niebezpiecznym obszarem w Norwegii. Niestety niebawem może zniknąć z powierzchni kontynentu, zabrany przez kilkudziesięciometrowe tsunami.

Geiranger ma 250 mieszkańców. 700 tysięcy turystów odwiedza rocznie tą zagrożoną zniknięciem miejscowość. Wszyscy chcą zobaczyć wioskę nim fala zabierze wszystko.

W rezultacie Norwegii w ciągu 400 lat miały miejsce 4 duże osuwiska. Bezsprzecznie dotknie to Geiranger w przyszłości. Eksperci zidentyfikowali szereg niestabilnych obszarów górskich, a niektóre z nich są obecnie stale monitorowane. Jednym z nich jest góra Åkneset. To na niej znajduje się duża szczelina w skale, która otwiera się około dziesięciu centymetrów rocznie.

To się już zdarzyło, to się powtórzy

Jeśli wybuchnie Åkneset, Geiranger prawdopodobnie zostanie uderzony 70 metrową falą. Hellesylt 85 metrową falą, która płynąć będzie przez 1,5 km w głąb lądu. W Tafjordzie fala będzie miała 14 metrów wysokości i dotknie nawet Ålesund. Najbardziej narażone są Møre og Romsdal, Song og Fjordane, a nawet Rogaland czy Nordland.

Jak odkryto niebezpieczeństwo

Pewien mały chłopiec Per Åkernes dorastał na farmie Åkerneset w latach 40. XX wieku. Na farmie mieszkały wtedy 24 osoby i utrzymywały się z hodowli kóz. Wzdłuż zielonych górskich zboczy niegdyś dzieci wypasały kozy, podczas gdy głęboki Synnylvsfjord lśnił prawie dwieście metrów w dół pod nimi.

Dzieci pasąc kozy bawiły się na zboczu. Wkładały ręce w szczelinę skalną lub wrzucały w nią kamienie. Latem zakleszczały się w szczelinie, by na wiosnę zniknąć bez śladu w głębokiej przepaści. Pomimo poszukiwań znikały na zawsze.

Pod koniec lat 50. gospodarstwo opustoszało i tak minęło następne 30 lat. Był rok 1983 zanim Per znów powrócił w miejsce starej zagrody dla kóz. Poszedł zobaczyć słynna szczelinę z dzieciństwa, ale zobaczył przerażający widok. Przepaść znacznie się poszerzyła i teraz miała kilka metrów szerokości.

Przestraszył się i powiadomił dziennikarzy z Sunnmørsposten i zabrał ich w góry. Gazeta opublikowała artykuł 31 lipca 1985 roku i zapytała geologów czy jest prawdopodobne, aby skała wybuchła.

Dla władz gminy było to niewygodne. Zagrażało branży turystycznej ( która dla Geiranger generuje znaczne przychody) gmina przemilczała sprawę i nie podejeła żadnych działań. Ale Per nie odpuścił. Jego głos powtarzał się i udowadniał, że szczelina w dalszym ciągu się powiększa.

Doprowadził do tego, że góra od 2007 roku jest pod obserwacją Całodobowego Centrum Ratunkowego w Stranda. Centrum jest gotowe na sytuacje kryzysowe i nieustannie pracuje. Ale nie ma wątpliwości, że kiedy to się stanie, będzie straszny bałagan. Ewakuacja, jakiej jeszcze w Norwegii nie było.

Powstał pierwszy skandynawski film katastroficzny inspirowany przyszłą tragedią

Słynny norweski aktor Kristoffer Joner zagrał rolę bohaterskiego geologa w filmie The Wave, Bølgen. W polskich kinach leciał pod tytułem Fala. Film w pierwszym tygodniu obejrzało prawie 190 tysięcy widzów, ciekawych jak to się stanie, gdy Åkerneset wybuchnie.

Film przedstawia konsekwencje tsunami i fali jaką spowoduje zalewając Geiranger. W filmie nominowanym do Oskara na ewakuacje ludność miała 10 minut, a w rzeczywistości czasu będzie prawdopodobnie kilka tygodni. Geolodzy twierdzą, że scenariusz, który rozgrywał się w filmie jest nieprawdopodobny.

Mieszkańcy miejscowości zagrożonych mają podzielone zdania. Jednych film przestraszył, innych zasmucił jeszcze innych rozbawił. I choć Geiranger jest monitorowane to w dalszym ciągu, jest to najniebezpieczniejsze miejsce w Norwegii. Jednak po filmie wielu turystów chce zobaczyć wioskę z filmu, zanim zniknie z powierzchni ziemi.

Jakie zatem jest prawdopodobieństwo, że to się stanie?

Wyobraź sobie, że co 100 lat mamy 10% szans, że będzie taki scenariusz. Więc, czy możesz spędzić wakacje nad Fiordami? Zawsze pozostanie minimum ryzyka. W bardzo szczególnych przypadkach, jak podczas trzęsienia ziemi, które przecież zdarzają się w Norwegii, osuwisko może zostać wywołane dość nagle. Może też zdarzyć się na obszarach, które nie są stale monitorowane.

Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bardzo niskie. Ale ryzyko jest zawsze. A my powinniśmy być tego świadomi, jeśli chcemy żyć i cieszyć się piękną przyrodą w Norwegii. Zdaniem naukowców prowadzenie samochodu w zachodniej Norwegii jest znacznie bardziej niebezpieczne niż prawdopodobieństwo osuwiska.

Śmiertelne tsunami

Największe tsunami jakie wystąpiło na świecie miało miejsce na Alasce w zatoce Lituya w 1985 roku. Tutaj masyw osuwiska spowodował ponad 500 metrową falę. W XX wieku w Norwegii doszło do trzech osuwisk, powodując śmiertelne fale, które zabrały 175 osób. Pierwsze osuwisko nad fiordami datowane jest 8 tys.lat temu.

Lodalen w Song og Fjordane zostało uderzone dwukrotnie. Pierwszy raz w 1905 roku. 870 tysięcy ton skał z Ramnefjellet wpadło do Lovatnet, wywołując 40 metrową falę i zalewając wioski Nesedal i Bødal. Zginęło 61 osób, a znaleziono tylko 10 z nich. Tsunami zabrało również 94 krowy, 145 owiec, 10 koni i 16 świń.

Drugi raz w 1936 roku. Tsunami tego roku było największe, tutaj fale miały po 74 metry wysokości. Masyw osuwiska miał 1493 metry wysokości i milion metrów sześciennych skały. W obu wypadkach masyw skalny spadł na Lovatnet w gminie Stryn. Łącznie zginęło od fali 135 osób, 41 z nich nigdy nie odnaleziono.

W 1934 roku osuwisko w Tafjord uderzyło w Sunnmøre fala miała 64 metry. W wioskę Tafjord uderzyła 16 metrowa fala zabierając 40 ofiar, z 76 domów które zostały zniszczone. Masyw miał 3 miliony metrów sześciennych skał.

Wybuchowa Góra Åkernesremna

Åkerneset to jeden z najbardziej podatnych na lawiny obszarów Norwegii. Góra jest w ciągłym ruchu a szczelina powiększa się o kilka centymetrów rocznie. Kiedy Åkerneset wybuchnie prawdopodobnie będzie miał 18 milionów sześciennych górotworu. To około jedna trzecia tego, co określane jest jako najgorszy scenariusz spowoduje falę o wysokości 33 metrów.

Fiord podniesie się bezlitośnie na 100 metrów w górę i zniszczy wszystko w drodze do morza. W 12 minut od osunięcia się skał fala uderzy w sieć dróg dojazdowych jakieś 6,5 kilometra od Geiranger i Hellesylt. Jest ryzyko, że rzeka Rauma zostanie spiętrzona. Utworzy jezioro o długości 7 kilometrów, w konsekwencji czego, tama na rzece pęknie od naporu wody zalewając okolice.

Åkernesfjellet ma szczelinę o długości około 600 metrów i szerokości 900 metrów na poziomem morza. Jeśli całe zbocza poluzuje się, 54 miliony metrów sześciennych skały wpadnie do fiordu.

harbitz2.png

To, ile to jest?

Jeśli założymy, że ciężarówka może zabrać 10 metrów sześciennych skały. Samochód ma 10 metrów długości. Korek, który utworzy się na ulicy będzie miał początek w Hellesylt, a koniec w Singapurze i z powrotem. Te same ciężarówki okrążyłyby kulę ziemską jadąc wokół równika.

Warto zauważyć że,jeśli cała góra spadnie na raz potrwa to tylko pięć minut. Ogromna 84 metrowa fala przypływowa dotrze do Hellesylt. 10 minut nim dotrze do Geiranger i 70 metrowa fala zniszczy całe centrum.

Jak uniknąć katastrofy?

Trzeba monitorować niestabilność góry. Osuwiska na szczęście nie pojawiają się bez ostrzeżenia, a w tygodniach lub w miesiącach poprzedzających osuniecie się góry. Ruchy góry będą znacznie szybsze i to już będzie znak i czas na ewakuację. Wszyscy mieszkańcy i osoby przebywające w zagrożonej okolicy otrzymają smsa lub automatyczny telefon z instrukcją, by wiedzieli, co mają robić.

Od 2004 roku Norweski Instytut Geologiczny NGI zaczął badania. Einar Andy przedstawił raport w 2006 roku, w którym Åkerneset został uznany za obiekt wysokiego ryzyka. Åkes Tafjord Contingency IKS czyli między gminna firma jest odpowiedzialna za monitorowanie osuwiska. Jej siedziba znajduje się w gminie Stranda w Sunnmøre.

Instytut jest własnością gmin Møre og Romsdal, Stranda, Norddal, Rauma, Stordal, Ørskop, Sykkyleven, Ørsta i Ålesund. Miejscowości, które zostaną dotknięte katastrofą. System monitorowania należy do najnowocześniejszych na świecie i współpracuje z wieloma krajami na świecie. Wiedza stwarza bezpieczeństwo. A w wypadku dużego zagrożenia włączą się syreny

W hali testowej w Trondheim geolodzy zbudowali dokładny model 1:500 urwiska w Åkerneset. Naukowcy pracują nad sprawdzeniem co stanie się, jeśli osuwisko wpadnie do fiordu.

Warto zauwazyć, że naukowcy dotychczas myśleli, że Geiraner będzie lepiej chronione niż Hellesynt. Dzięki badaniom odkryli, że Geiranger zostanie uderzony przez kilka mniejszych fal. Prawdopodobnie doprowadzą do równie poważnych szkód.

Takie rzeczy się dzieją

W 2014 roku wiele uwagi w Norwegii wzbudziła ewakuacja obszaru wokół góry Mannen w Romsdalen. Obserwacja wykazała wyraźnie zwiększony ruch w górach i obawiano się osuwiska. Na szczęście ruch góry się uspokoił i nic się nie wydarzyło. Ewakuacja była bardzo koniecznym i odpowiedzialnym stanowiskiem. Natura robi swoje, więc to człowiek musi się zabezpieczyć i żyć z ryzykiem. Przede wszystkim mieszkańcy powinni pozwolić się ewakuować. Bezsprzecznie dla własnego dobra i bezpieczeństwa. Niezwykle ważne jest, by mieszkańcy posłuchali władz. Opuścili swoje miejsca na ziemi, nim rzeczywiście katastrofa nadejdzie.

Mieszkańcy najbardziej boją się fałszywego alarmu. Sparaliżuje wszystkich. W rezultacie jeszcze bardziej tego jak później będą musieli z tym żyć. Bo pytanie czy to się stanie, bezsprzecznie nie jest tak ważne jak to, kiedy.

Mając to na uwadze, Kochani śpieszcie się, nim będzie za późno.

0 comment
1

You may also like

Leave a Comment