Author

Agnieszka

Kirkö Mosse Cmentarzysko wraków

by Agnieszka

Cmentarzysko starych aut znajdujące się w lesie, na bagnach, gdzie ziemia pokryta jest mchem. Konary drzew wznoszą się ku niebu, dając cień starym wrakom. Wszystko pachnie zgnilizną, przeszłością i nostalgią. Oczodoły reflektorów patrząc, straszą swoim wzrokiem.

Zagadkowa historia Cmentarzyska

Natura odbiera to, co kiedyś jej odebrano, w powolnym procesie pożera wraki, oplata pajęczynami, korzeniami i bluszczem, by wkrótce zawładnąć tym miejscem. Wraki samochodów powoli chrupie rdza, karoseria zdaje się być, cienka jak papier, a za akwariami szyb brzęczą uwięzione ważki.   

Niektóre auta wyglądają, tak jakby wchłonęło je bagno, kończąc ich krótki żywot. Tu wszystkie detale przypominają minione czasy. Cmentarzysko nie pozostawi nikogo obojętnym, bez względu na to, co myślisz.

Jak to się stało, że stary człowiek zgromadził tak ogromną kolekcję wartą miliony?

Dlaczego auta porzucano w lesie?

Dlaczego Szrot starych samochodów zawładnął bagnem?

Poczytaj.

W południowej Szwecji, w Tröjemåla, nieopodal miejscowości Ryd, mieszkał Åke Danielsson. Urodził się 8 maja 1914 roku, w wielodzietnej rodzinie. Miał trzech braci i dwie siostry. Jego matka zajmowała się domem, a ojciec był kamieniarzem. 

Po ukończeniu pięciu klas szkoły, musiał pójść do pracy. Znalazł ją na farmie daleko od domu. Ciężko pracował od świtu do zmierzchu.  Mieszkał w stajni z końmi i spał na sianie.

Właściciel Bagna

W latach 30-tych nastał w Szwecji wielki kryzys. Ponad 30 procentowe bezrobocie nie ułatwiało powrotu do rodzinnego Tröjemåla. Podejmował się różnych zajęć i prac najemnych w Skanii i Smålandii. Åke Danielsson chciał jednak czegoś więcej i przede wszystkim chciał być niezależny, by nie pracować dla kogoś.

W 1935 roku kupił bagno (choć nigdy nie stał się jego formalnym właścicielem) i dużą łopatę i tak oto został przedsiębiorcą, samozatrudnionym. Zaczął ręcznie wydobywać z własnego bagna torf i nawóz.

Fabryka Torfu

Wykopany i wysuszony torf sprzedawał miejscowym i rolnikom. W latach 30-tych torf stał się modny. Zmieszany z gnojowicą i gojem był cennym nawozem używanym w rolnictwie. A dobrze wysuszony pożądanym opałem.

Åke miał smykałkę do wynalazków. Zbudował na swoim bagnie małą fabrykę nawozu z torfu, a w miarę wzrostu popytu „Åke on the Bog” zwiększył produkcję, budując sobie rozdrabniacz torfu i taśmociąg przy użyciu starych silników samochodowych. Zbudował sobie mały dom, warsztat, a nawet kolejkę wąskotorową, którą transportował torf z bagna, do swojej fabryki.

Motoryzacyjny raj

Po II wojnie światowej wojnie zaczął rosnąć szwedzki dobrobyt. Była praca, było jedzenie, były też luksusy. W latach 50-tych samochód stał się „prawem każdego człowieka”.

Dealerzy samochodowi w latach 50 tych. mieli swój złoty czas. Auta miało ponad połowę społeczeństwa. (W tym amerykańscy żołnierze.) Brakowało jednak mechaników i dobrych warsztatów. Gdy samochód się zepsuł, nie nadawał się do dalszej jazdy, jego właściciel porzucał go najczęściej w lesie, przy drodze, gdziekolwiek i kupował nowy. 

Warsztat samochodowy

Åke Danielsson zaczął te samochody zbierać i zwozić na swoje bagno. Najpierw na własne potrzeby, gdyż z części mechanicznych konstruował maszyny do produkcji torfu. Nie mając żadnej wiedzy i doświadczenia mechanicznego, nie mając nawet prawa jazdy, w ciągu kilku lat stał się samochodowym specjalistą.

Stał się też jednym z pierwszych samochodowych „recyklerów”. Z zebranych, a później też odkupionych samochodów, usuwał paliwo i oleje, a same auta rozbierał na części, które potem sprzedawał w swoim warsztacie. I tak biznes części samochodowych stał się bardziej opłacalny niż produkcja torfu. 

Media na bagnach

Za sprawą mediów, o istnieniu pokaźnej kolekcji Åke zaczęło być głośno. Do jego lasu zaczęło zjeżdżać się tysiące turystów, fanów Urbexu i motoryzacji, fotografów oraz poszukiwaczy części do swoich aut z całej Szwecji. 

Również Kerstin Bengtsonn, była zafascynowana tajemniczą, opuszczoną i niemal duchową atmosferą tego miejsca. Cisza natury ogromnie kontrastowała ze śladami rozpadu, pozostawionymi przez tego człowieka.

Po kilku wizytach Kerstin zaprzyjaźniła się z Åke i mogła swobodnie odwiedzać jego teren, przeprowadziła z nim wiele interesujących rozmów. Pewnego razu, Åke Danielsson pozwolił Kerstin zrobić sobie to unikatowe zdjęcie, prawdopodobnie jedyne zachowane. 

źródło: jasifil.se

Szalony kolekcjoner

Kolekcja rosła do 1974 roku, kiedy Åke kupił swój ostatni samochód. Przez następne lata żył ze sprzedaży zgromadzonych przez ponad 20 lat części. 

Od tego czasu trwały batalie, co zrobić ze zgromadzonym przez „szalonego kolekcjonera” złomem samochodowym, który wrastał powoli w las. I choć Åke zdawał sobie sprawę z ryzyka skażenia swojego torfowiska, starał się zawsze usuwać gaz, olej i baterie, które wysyłał do utylizacji. Wielu twierdziło, że może to doprowadzić do zanieczyszczenia środowiska naturalnego.

Recykling a prawo

Ratusz i urzędnicy zdecydowali, że samochody muszą zostać wysłane do autoryzowanego punktu recyklingu, nakładając grzywnę, jeśli nie zostanie to zrobione w terminie do listopada 1998 roku. Za wszystko musiał zapłacić oczywiście właściciel, który nie miał na to wystarczających środków. I od 1992 roku mieszkał w domu spokojnej starości, zostawiając kolekcję na pastwę losu.

Ekolodzy

Wbrew pozorom ekolodzy byli za tym, aby kolekcja została nietknięta, jednym z powodów było to, że ptaki zaczęły wić sobie gniazda we wnętrzach auta i że te auta stały się już częścią natury. 

Sytuacja wydawała się beznadziejna, ale po stronie Åke stanęli ekolodzy, mieszkańcy i działacze kulturowi, głosy poparcia zwyciężyły i wydano 49-letnie pozwolenie na lobbing. 

Mieszkańcy w obronie złomowiska

Społeczeństwo przekonało gminę i lokalne muzeum, że kolekcja Åke nie jest zwykłą, kupą złomu tylko cennym miejscem kulturowym. Zbiór warty jest nawet 500 tysięcy złotych. Z tego powodu społeczeństwo (ekolodzy również) nie chce, aby auta zostały im sprzątnięte sprzed nosa.

Udało się im, cmentarzysko samochodów przetrwało i istnieje do dziś. Åke Danielsson zmarł w 2000 roku, ale wcześniej zobaczył, jak jego hałda została uratowana. W 2047 roku zapadnie wyrok jak poradzić sobie z tym wyjątkowym szrotem. Nikt nie zgadnie co stanie się z tym miejscem, ale zapewne do tego czasu natura strawi większość wraków. 

Natura

Dawniej parking z ponad setką samochodów, zaparkowanych w słońcu, wyglądających jakby ich właściciele zaparkowali je tylko na chwilę i mieli zaraz po nie wrócić. Ta chwila jednak nigdy nie nastąpiła, a samochody zostały zapomniane. Powoli, ale na pewno drzewa i zarośla ponownie zawładną tym miejscem i ostatecznie pogrzebią te auta.

Miejsce magiczne, miejsce straszne, miejsce zadziwiające, swoiste memento, pomnik, miejsce pamięci, które pozwala naturze i czasowi zrobić z nim porządek.

Dojazd

Kyrkö mosse znajduje się przy drodze nr 119 w kierunku Hässleholm, 3 km na zachód od miejscowości Ryd.

GPS: 56.466370, 14.655158

Zobacz więcej na filmie:

0 Email

To osuwisko skalne jakich wiele w Norwegii, ale to nie byle jakie osuwisko tylko największe osuwisko skalne północnej Europy. 

W tym niezwykłym miejscu znajdują się takie same skały, jak te, które są na księżycu! A krajobraz jest bardzo marsjański. Obszar zajmuje powierzchnię około 2329 km² znajduje się na terenie obszaru Magma Geopark i UNESCO.

Historia powstania Gloppedalen

Przez ponad 10 000 lat lodowce Gloppedalen topniały w tym obszarze, a duża morena spiętrzała biegi rzeki Hunnedalselva tworząc w ten sposób tą księżycową dolinę.

Wybuch szronu lodowego wprawił w ruch ogromne siły usypując kopiec z olbrzymich głazów o grubości 100 metrów. Wybuch zmarzliny spowodował, że z południowego zbocza góry wyskoczyły ogromne ilości gigantycznych bloków skalnych. Usypując dolinę granitowymi skałami jakie utworzyła magma.

Jezioro Vinjavatnet

W dolinie majaczy przepiękne jezioro, które widać z drogi niczym rajską bezludną plaże, na którą dostać się można jedynie łodzią lub kajakiem.

Legenda o Gloppedalsurze

Stara legenda głosi, że dawno, dawno temu w Gloppedalen była farma. Na tej farmie mieszkali ludzie, bardzo źli ludzie, bezbożni i kłótliwi. Dużo pili i awanturowali się nawet przy świątecznym stole. Oburzona góra runęła na nich i zasypała całe gospodarstwo, ale przez siedem lat słychać było pianie koguta pod skałami. Mieszkańcy przynosili nawet mu ziarno. 

Bitwa pod Gloppedalsura

Po niemieckim ataku na Norwegię w 1940 roku, siły niemieckie zaatakowały Gloppedalsura. Tutaj duże głazy działały jako naturalna forteca dla norweskich obrońców. Niemcy zaatakowali zarówno na ziemi, jak z samolotu, a walki trwały 10 godzin. Wielu żołnierzy straciło życie, a żołnierze norwescy musieli wycofać się do Byrkjedal.

Jak dojechać do Glppoedalsura

Znajduje się zaledwie 65 km od Stavanger, 13 km od Frafjord w hrabstwie Rogaland. Ze Stavanger drogą nr. 450 do miejscowości Byrkjedal, a następnie piękną doliną, którą prowadzi droga nr. 503 do Gloppedalen.

Droga do tego miejsca to zaledwie 3,2 km do parkingu, gdzie możesz podziwiać ten skalny wąwóz i wyobrażać sobie siły, które utworzyły to miejsce nawet nie wysiadając z samochodu.

Nocleg w Gloppedalen

Warto spędzić noc w samochodzie na parkingu. My zdecydowaliśmy się, chodź pogoda była brzydka, wietrzna i deszczowa. Ale było warto!

I chodź w nocy baliśmy się o swój dom na kółkach zastanawiając się czy to była dobra decyzja, bo w otoczeniu kamieni, które w każdej chwili mogą również nas zasypiać, sprawiało, że czuliśmy się jak na marsie to było to wspaniałe doświadczenie.

Dźwięk głazów odrywających się z pionowych masywów skalnych bezcenne.

Po drodze zatrzymaj się koniecznie w Byrkjedalstunet, czyli odlewni świec. 

Zobacz odcinek z tego miejsca na naszym kanale na Yt.

0 Email

W filmie Ex Machine zastanawiamy się, gdzie takie miejsce może istnieć w prawdziwym świecie i chociaż niektóre wnętrza i dekoracje to specjalnie zbudowane sceny w filmowym Studio, prawdziwą odpowiedzią jest ten wspaniały hotel w Valldal w Norwegii.

Niezwykły dom Nathana z filmu Ex Machine to rzeczywisty hotel Juvet Landscape w Valldal schowany w Norweskim lesie Gudbrannsjuvet, w północno- zachodniej Norwegii. I prawdą jest, że rezydencja oddaje bardzo scenografią gatunek science- fiction.

Zimne, surowe, twarde powierzchnie, ogromne szklane okna, obrazujące las ściany niczym prawdziwy malarski pejzaż nadają charakter technologicznego świata jakim jest skandynawskie retro hotelu i domków Hotelu Juvet.

Tu spotkasz surową norweską przyrodę, nowoczesną architekturę, ale przede wszystkim historie kultury tego regionu. To butikowy Hotel Juvet zanurzony w lesie w harmonii z naturą. Jego minimalistyczna architektura przenika się z naturalnym otoczeniem. 

Hotel Juvet jest malowniczo położony na terenie Gudbrandsjuvet w Valldalen, około 90 minut jazdy samochodem od miasta Ålesund. Do hotelu można łatwo dojechać z drogi krajowej 63 między Valldal i Trollstigen.

W niewielkiej odległość do imponującego odcinka Narodowego Szlaku Turystycznego Geiranger – Trollstigen, tuż koło Gudbrandsjuvet, pięknego, wąskiego na 5 metrów i wysokiego na 20-25 metrów wąwozu, który rzeka Valldøla kształtowała przez tysiące lat.  

Juvet Landscape Hotel opiera się na trzech ideach:

  1. Natura i jej doświadczanie.
  2. Historia kulturowa miejsca.
  3. Architektura Norwegii.

Pierwszą rzeczą jaką ujrzysz to odrestaurowana stodoła oraz główny dom folwarku z 1870 roku, tu znajduje się kuchnia, restauracja, jadalnia z kominkiem i sala dla 150 gości. Zachowana w starym stylu to miejsce, gdzie zjesz specjały kuchni norweskiej, takie jak Klip Fish, Bacalao czy owoce morza, ale i poczujesz, jak żyli tu ludzie 200 lat temu. 

Tuż przy strumieniu znajduje się strefa SPA, czyli łaźnia z sauną i pokojami wypoczynku. Fasada budynku to 15 metrowa tafla szkła, a cały budynek zbudowany jest z ciemnego betonu. Wnętrze daje poczucie przebywania w jaskini a pomalowane na ostre kolory pokoje potęgują to odczucie. Budynek wkopany jest w ziemię, którego dach stanowi łąka. To idealne miejsce na relaks. 

W hotelu Juvet możesz wybierać pomiędzy: 

  • 7 domkami krajobrazowymi,
  • 2 domkami dla ptaków,
  • Domkiem Skrivarstova o powierzchni 70 m2.

Skrivarstova 

Dom posiada dwie sypialnie z miejscem dla czterech osób, salon, kuchnię i przytulne patio z widokiem na las. Szklane ściany oraz lokalizacja sprawiają, że ​​dom ma ścisły kontakt z otaczającym krajobrazem.

Domki natomiast porozrzucane są po lesie stoją na palach z ogromnymi oknami wychodzącymi na las. W domkach nie ma zasłon jedynie korony drzew. Przez to po przebudzeniu poczujesz się na łonie natury. Wszystkie mają łazienki i sypialnie.

Landskapsrom

Pokoje krajobrazowe 2-3 osób / 30 m². To domki wkomponowane indywidualnie w krajobraz. Żaden z pokoi nie jest taki sam, ale wszystkie mają ciemne wnętrza, aby nie odwracać uwagi od naturalnego otoczenia i wszystkie mają przeszklone ściany ze wspaniałym widokiem na rzekę i las.

Koszt pobytu za 1 osobę to 3200 NOK a ze śniadaniem 3.900 NOK (2022r.)

Fuglehus

Domki dla ptaków 1-2 os/ 8 m². Zbudowane w nieco prostszy sposób niż pokoje krajobrazowe, a wewnątrz wykończone są jasnym drewnem i karbowanymi balami w stylu starych norweskich magazynów żywności.

Koszt pobytu za 1 osobę to 2.100 NOK a ze śniadaniem 2.700 NOK (2022r.)

Chciałbym, aby ludzie mogli doświadczyć natury, zamiast przychodzić tylko po to, żeby popatrzeć. Nie wystarczy tylko podróżować i patrzeć, trzeba tego doświadczyć i stworzyć wspaniałe wspomnienia. Chciałbym, żeby mieli poczucie, że to fantastyczne miejsce i że bardzo, bardzo miło spędzili czas. I jest mi przykro, że muszą za to płacić- Właściciel hotelu.

Hotel Juvet powstał z pomysłu Rządowego Projektu Zagospodarowania Terenu za sprawą architektów firmy Jensen & Skodvin Arkitektkontor.

Tutaj architektura i desing wydobywają z siebie to co najlepsze. 

źródło: http://www.sf-fan.de

0 Email

To skalna dziura w kształcie kropli, z widokiem na otwarte morze, którą wyżłobiły potężne fale i piach po epoce lodowcowej. Jest to największy i najgłębszy kocioł skalny o głębokość 18 metrów. Jest bardzo rzadkim zjawiskiem przyrodniczym. To pozycja obowiązkowa, jeśli jesteś blisko Stavanger i okolic. Nie pożałujesz!

Krajobraz przybrzeżny Norwegii jest malowniczy, przestronny i spektakularny. Gładkie głazy i pagórkowaty teren, nadają temu miejscu księżycowy charakter. Fenomen przyrodniczy jaki tu zastaniesz jest naprawdę godny uwagi. 

Wycieczkę rozpocznij w sielskiej wiosce Roligheten, na której znajduje się parking, gdzie musisz zostawić auto. Trasa rozpoczyna się wygodną asfaltową drogą, uliczkami i domkami, na której końcu jest punkt startowy szlaku.

Na tym odcinku jest kilka tras i opcji. Nasza propozycja prowadzi najbardziej zewnętrznym szlakiem, czyli Brufjell do Brufjellhålane nad plażą Sandvika.  Najpierw prowadzi przez las i pagórkowate polany, potem zaczyna się wspinać ku górze. Jak tam dotrzesz, warto byś zszedł na rajską plażę Sandvika. Lub podziwiał plażę otoczoną skałami ze szczytu Brufjell.

Początkowo do plaży Sandvika jak i na szczyt Brufjell droga nie powinna sprawić Ci większej trudności. Dopiero ostatni odcinek jest bardzo trudnym, eksperckim szlakiem (czarny szlak). To wspinaczka przypominająca krótką via ferratę z metalowymi drabinkami, wbitymi w strome skały. Szlak jest krótki, bo ma zaledwie 400 metrów, ale najtrudniejszy i bez zabezpieczeń.

Jeśli masz lęk wysokości to możesz mieć problemy z pokonaniem tego odcinka. Powrót jest zdecydowanie lepszy niż zejście.  Odradzamy też ten szlak, kiedy jest mokro, bo woda spływa dużym strumieniem po skalnych ścianach. To trudny szlak dla dzieci do 10 roku i absolutnie niemożliwy dla zwierząt (chyba, że w plecaku).

Na szlaku nie będziesz sam, to popularne miejsce. Może się zdarzyć tak, że będzie kolejka by zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Ważne żebyś szedł swoim tempem, uważał na kamienie i nie wyprzedzał. Wygodne dobrze zawiązane buty są obowiązkowe. 

Dojazd

Ze Stavanger drogą FV 44 na Åna-Sira. Od Flekkefjord, wybierz zjazd w kierunku Roligheten. Zaparkuj na parkingu w Roligheten.

  • Szlak jest wymagający, oznaczony jako czerwony i czarny.
  • Długość szlaku 5-6 km. 
  • Czas 3 godziny.
  • 578 m n.p.m. przewyższenia.
  • Niebieski szlak ma 800 metrów.
  • Czarny szlak ma 400 metrów.
  • Szczyt Bryfjell ma 193 metry.
  • Obszar należy do terenów Geopark, który wpisany jest na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
  • O Geoparku przeczytaj tutaj 
  • Relacje i filmy zobacz na kanale yt i Instagramie 
  • Nie zaleca się schodzenia do Brufjellhålene, jeśli skała jest mokra i śliska.
  • Kieruj się znakami i oznakowaną ścieżką do Roligheten, nie skręcaj „na skróty” przez wzgórze.
  • W miejscowości Roligheta. Po prawej stronie pojawi się utwardzony i duży parking. Pozycja GPS N58 16.892 E6 24.324.
  • Wyjdź wcześnie rano by uniknąć tłumów. 
0 Email

Lodowcowe jezioro Lovatnet

by Agnieszka

Jezioro Lovatnet jest imponująco piękne, nierealne, turkusowe, perłowo czyste. Otoczone wysokimi szczytami gór. Jego dolina była światkiem największych katastrof Norwegii. Na jego powierzchni wciąż widać blizny, mimo to jest jednym z najpiękniejszych jezior lodowcowych Norwegii.

Znajduje się w gminie Stryn w hrabstwie Westland tuż za miasteczkiem Loen w rejonie Song og Fjordane. Niedaleko drogi nr Fv 60. Jezioro ma powierzchnię 10,4 0 km² i długości 11 km, w najgłębszym miejscu dno jeziora sięga 138 m.

Woda z Lodowców

Jego wody płyną z lodowców Jostedalsbreen i Tindefjellbreen do doliny Lodalen. Z Lovaten woda płynie rzeką Loelva do samego Nordfjordu. Lodowce spływające do jeziora barwią krystaliczną i szmaragdową wodę niczym wody rajskich plaż. Woda jest intensywnie czysta i bardziej zielona niż porastająca brzegi roślinność. 

Droga rozpoczyna się od pięknego hotelu Aleksandra w Loen, niedaleko Loen SkyLift. Szosa jest wąska, jednokierunkowa z zatoczkami umożliwiającymi mijanie się aut. Im dalej pojedziesz tym piękniej. Po drodze zobaczysz kempingi z najpiękniejszymi widokami, starą farmę, a także parkingi i kąpieliska.

Dolina Lodalen

Na końcu drogi znajduje się dolina Lodalen i parking, ale i rozpoczyna się płatna droga, która prowadzi do kawiarni Kjenndalsstova. A od niej zaledwie 10-cio minutowy spacer do panoramy Lodowca Kjenndalsbreen.

Tragedia w dolinie Lodalen

Ale wygląd myli. Bo to, czego na pierwszy rzut oka nie widać z Lovatnet, to tragedia, która rozegrała się w dolinie Lodalen. Tam, gdzie teraz znajdujesz spokój i piękną przyrodę, kiedyś miały miejsce najbardziej gwałtowne osuwiska w historii Norwegii. 

Ze względu na wysokie, strome szczyty górskie, lawiny nie były rzadkością w dolinie Lodalen. Już około XIV wieku pierwsze gospodarstwo zostało całkowicie zniszczone.

  • W 1755 roku wielka lawina kamieni ponownie zniszczyła wszystkie gospodarstwa Helset, pokrywając metrową warstwą śniegu ludzi, zwierzęta, resztki zabudowań. 
  • W 1855 roku osuwisko zniszczyło kolejną farmę Raudi, ale na szczęście nikt nie zginął.
  • W 1905 roku nocą, 15 stycznia, między 23 a 24 godziną, kawałek 100 metrowej skały, o szerokości 50 metrów i 10 metrów grubości oderwał się od tysiąc metrowej góry Ramnefjellet i zwalił się powodując ogromną 70 metrową falę przypływową, która zalała wioski na końcu Lovatnet. 

Bødal i Nesdal

Do tej pory bezpieczne, otoczone równiną i pastwiskami pozostawały nietknięte, ale tej godziny wszystko się zmieniło. 500 tysięcy metrów sześciennych skały o wadze 125 tysięcy ton przykryło wioski, a domy zmiażdżyło. Reszta 870 tysięcy ton masy skalnej trafiło do wody.

Z 61 mieszkańców tylko 9 osób przeżyło tą straszną katastrofę, co najmniej 50 domów zostało zmytych do jeziora i roztrzaskało się na zapałki. Fala tsunami zabiła zwierzęta gospodarcze konie, krowy, owce. Wszystkie hangary z 80 łodziami, zostały zmiecione z brzegu i przykryte błotno- śniegowym szlamem. Większość ciał zabrała woda jeziora i nigdy nie odnaleziono.

Ci, którzy przeżyli, przez długi czas musieli dochodzić do siebie po urazach, smutku i utracie WSZYSTKIEGO, ale w końcu to oni odbudowali farmy. Tym razem trochę dalej w głąb lądu.

To był okres rozkwitu osady. Turyści licznie przybywali do wioski by zobaczyć krajobraz po rumowisku i ludzi, którzy przeżyli. I tak wszystko trwało 31 lat.

Kilka osób rozważało przeprowadzkę z tego miejsca po osuwisku, ale wszystkie gospodarstwa zostały odbudowane. Geolodzy nie spodziewali się kolejnych osuwisk i zakładano, że woda została wypełniona tak dużą masą, że nie dojdzie do tak dużej fali pływowej, gdyby góra miała się ponownie zapaść. Wszystkim wydawało się to mało prawdopodobne, że ta sama góra zawali się dwukrotnie. 

Ponowne osuwisko

Do 13 września 1936 roku, nad ranem, natura ponownie uwolniła swoją straszliwą moc, tym razem znacznie mocniej i tragiczniej i to w tym samym miejscu. Niszcząc wszystkie 12 farm. Tym razem życie straciły 74 osoby. Kolejne 41 ofiar nigdy nieodnalezionych spoczęło na dnie jeziora.

Kawałek skały dwa razy większy od Wieży Eiffla oderwał się i wylądował w jeziorze. Szacunkowo 1 milion metrów sześciennych skały, która spadła z łoskotem, spowodowała tak gwałtowne tsunami, że środki podjęte wcześniej przez mieszkańców przestały być skuteczne. Wszystkie gospodarstwa zostały zniszczone. Setki hektarów zostało zasypanych piaskiem i kamieniami i uznano za bezużyteczne.

Ocalały z katastrofy

Jedną z osób, która przeżyła skutki tsunami był Anders Bødal. W chwili katastrofy miał 12 lat. Udało mu się pobiec wysoko w góry. W wyniku katastrofy stracił 14 bliskich mu osób. Przez wiele lat był dyrektorem szkoły w Kaupanger. Przez lata opowiadał o katastrofie, która wstrząsnęła jeziorem Lovatnet.  Anders zmarł w wieku 87 lat w 2012 roku.

Mawiał: „Dla mnie to dobrze, że nie odnaleziono żadnego z moich, żebym ich pamiętał tak, jak żyli. Ponieważ ci, których znaleziono martwych, tak źle wyglądali, że moje wspomnienia byłyby znacznie gorsze”

Lodalsulykkene

Tragedia z 1936 roku jest jak dotąd największą klęską żywiołową, jaka kiedykolwiek nawiedziła Norwegię. Katastrofy noszą nazwę Lodalsulykkene. Po 1936 roku w tych okolicach nie zamieszkał już nikt w obawie przed katastrofą. Okolica została nazwana przeklętą. Będąc tutaj poczujesz ciszę i ciężką atmosferę tych tragicznych dni, zobaczysz jej ogrom na własne oczy.

Dziś większość ludzi, którzy przeżyli katastrofę w 1936 roku, już nie ma, większość znalezionych ofiar pochowano na cmentarzu oraz wzniesiono pomnik nagrobny i tablice pamiątkową również dla tych, którzy zaginęli na zawsze. 

Tablica pamięci

Na ostatnim parkingu znajdują się również tablice informacyjne oraz miejsce pamięci tych, którzy w tym miejscu zginęli. Jest tam m.in. tablica z nazwiskami wszystkich z 135 ofiar osuwisk w Lovatnet.

Zejdź od parkingu w dół doliną, ścieżką medytacyjną, aż zobaczysz pozostałości po tsunami, czyli m.in. wrak parowca Lodølen, a raczej jego zardzewiały szkielet, który został podniesiony przez 40 metrową falę i wyrzucony 300 metrów w górę. W oddali ujrzysz biały krzyż na rumowisku z ogromnych głazów.

Ta dolina była światkiem najgorszych kataklizmów zarejestrowanych w Norwegii. Góry w Norwegii są wysokie i strome, a lawiny i osuwiska są częstym zjawiskiem. Jednak podziwiających jej piękno jest dużo. Bo to jednocześnie miejsce zadumy i zachwytu.

Dojazd

Swoją podróż zacznij od miasteczka Stryn, gdzie dojedziesz drogą Rv 60, następnie kieruj się na Loen, by w ciągu 10 minut być na miejscu.  

Droga rozpoczyna się od pięknego hotelu Alaksandra w Loen, niedaleko Loen SkyLift, jest wąska, jednokierunkowa. Droga na Lodalen drogą Fv 723 z zatoczkami umożliwiającymi mijanie się aut. Im dalej pojedziesz tym piękniej. Po drodze zobaczysz kempingi z najpiękniejszymi widokami, starą farmę, a także parkingi i kąpieliska.

  • Płatna droga koszt: 70 nok auto osobowe, 200 nok kamper (2022 rok).
  • W książce „Lodalen – fager og færleg” Sigurda Nesdala ocaleni opowiadają o katastrofie, którą przeżyli. 
  • Dziś w Bødal jest jeszcze jedna zamieszkana farma, ale w Nesdal już nie ma nikogo.
0 Email

Rowery szynowe

Rowerami po torach? Dlaczego nie! Taka atrakcja czeka Cię w norweskim miasteczku Flekkefjord. Po torach dawnej kolei, prowadzą szyny, którymi możesz przejechać trasę trójkołowym wózkiem zwanym rowerem szynowym, pedałując jak na rowerze.

Rowery to trójkołowe tandemy z miejscem dla dwóch osób, które pedałują i dwóch pasażerów, którzy siedzą na specjalnej ławeczce. Kask i kamizelka odblaskowa są obowiązkowe i wliczone w cenę wynajmu. Z tyłu roweru znajdują się małe lampki. Na stacji możesz wypożyczyć czołówki, ale jeśli masz dobrą latarkę to zabierz ze sobą.

Parking i trasa

Parking znajduje się na dworcu autobusowym Flekkefjord i jest bezpłatny. Podróż zaczyna się od stacji Flekkefjord, a pierwszą rzeczą, której doświadczasz, jest tunel prowadzący z centrum Flekkefjord. Takich tuneli na trasie przejedziesz jeszcze wiele. 

Na przystanku Flikkeid jest wieża ciśnień z epoki parowozów. Tutaj możesz zrobić sobie przerwę. Są ławki, stoły i toaleta. Po krótkiej przerwie czeka Cię najdłuższy tunel o 1,2 km i jest w nim kompletnie ciemno. 

Następnie trasa prowadzi wzdłuż jeziora Lundevatnet, to najładniejszy odcinek na trasie. Za ostatnim zakrętem, wzdłuż wody dojedziesz do Sirnes, gdzie miniesz węzeł przesiadkowy. Bądź czujny, bo trochę porzuca rowerem.

Jesteś już prawie na ostatnim przystanku. Ostatni odcinek ma dwa kilometry długości. Wycieczka kończy się na przystanku Bakkekleiv, szlabanem. Tutaj powinieneś poczekać, aż wszyscy dotrą i obrócić rowery w przeciwnym kierunku.

Historia Flekkebannen

W 1894 roku podjęto decyzję o budowie linii Egersund – Flekkefjord. W 1897 roku zaczęto budowę. W latach 1904-1990 linia Flekkefjordbanen była ważną arterią transportową oraz komunikacyjną dla ludności. Linia łączyła centrum Flekkefjord z miejscowością Sira. 

Odcinek kolejowy był ręcznie budowany przez 7 lat (kosztował kilka ludzkich istnień) i opisany jest jako arcydzieło w kamieniu.  W dzień sylwestra 1990 roku ostatni pociąg szynowy wyjechał z Flekkefjord do Sira i era kolei dobiegła końca.

Zachowano ją jako Muzeum pod hasłem „Ochrona kultury poprzez aktywne użytkowanie”, dzięki temu nie rozebrano torów, a trasa stała się chronionym zabytkiem kultury.

  • Ze stacji Flekkefjord do Bakkekleivi, czyli stacji końcowej jest 17 km. 
  • Trasa zajmuje około. 1,5 godziny jazdy w jedną stronę, a łączny czas podróży to zwykle 3,5 godziny. 
  • Wypożycz czołówkę, ale jeśli masz dobrą latarkę, zabierz za sobą!
  • Łącznie pokonujesz 656 metrów wysokości.
  • Pamiętaj, aby jeździć powoli i zachować odpowiedni dystans!
  • Ceny biletów 600 nok za rower dla 4 osób. (2022 rok)
  • W trasę wyruszasz o 12.00 i 16.00, bądź przed czasem!
  • Kontroluj czas! Masz 4 godziny, ale to wcale nie jest dużo na przejechanie całej trasy.
  • Otwarte od czerwca do października.
  • Możesz zabrać fotelik dla dziecka (wózek inwalidzki) a nawet psa.
  • Pamiętaj o zabraniu na wycieczkę napojów i przekąsek.
  • Weź ciepłą kurtkę, bo w tunelach jest zimno.
  • Relacje z wycieczki zobaczysz na naszym kanale na YT….
NordSide.blog
0 Email

Co roku Tømmerrenna odwiedza 60 000 turystów. Drewniany tor jest najczęściej odwiedzaną atrakcją i najdłuższą rynną w Norwegii. 

Fantastycznym zabytkiem kultury i wspaniałym przeżyciem. Latem przejeżdża pociąg parowy, kolei muzealnej Setesdalsbanen, w drodze do lub z Røyknes.

Steinsfoss Tømmerrenne to 4-kilometrowa zjeżdżalnia dla drewnianych pali, która w stała się bardzo popularnym celem wycieczek pieszych. Koryto na drewno znajduje się w Vennesla w malowniczym otoczeniu i biegnie przez tunele i mosty wiszące wzdłuż rzeki Otry. 

Opis trasy

Najlepiej rozpocznij wycieczkę w Steinsfossen. Jest tam spory parking w lesie, a 50 metrów dalej duży parking dla kamperów. Możesz zostać na noc. Trasa prowadzi przez tunele, mosty, las i farmę Paulen, która jest zagrodą harcerzy. Trasa zajmuje 4 godziny spacerem. 

Rynna jest dobrze utrzymana, z małymi wyjątkami, ale to bardzo łatwa ścieżka. Koniec trasy to elektrownia wodna, gdzie zobaczysz siłę wody spływającej kaskadą wodospadu. Wzdłuż trasy są miejsca na piknik. 

Tuneli jest kilka. Najdłuższy ma aż 100 metrów (150 kroków), jest bardzo ciemny i niski. Przygotuj dzieci by się nie bały i uważaj na głowę. Koniecznie weź latarkę.

Mosty wiszące bujają się pod wpływem kroków, ale są bezpieczne. Trasa przebiega wzdłuż kolei Setesdalsbanen, gdzie możesz podziwiać inżynierie przeszłości i ogrom pracy jaką budowniczy musieli włożyć w budowę torów.

Historia Tømmerenna

Jeszcze zanim ciężarówki przejęły przewóz drewna, kłody spławiano rzekami. Nie bez powodu tak wiele norweskich miast znajduje się przy ujściach rzek. Elektrownia Steinsfoss niemal pozbawiła rzeki wody i transport drewna był niemożliwy. 

W 1954 roku Oddvar Røinås i Odd Bakkan postanowili zbudować akwedukt dla drewna. Sami zdobyli fundusze (po 2500 dolarów) i po 5 latach budowy, pokazali światu inżynierie na wysokim poziomie

Rynna służyła do 1981 roku i transport drogowy przejął wywóz drewna. Wówczas planowano wyburzenie zsypu. Na szczęście w 1984 roku fundacja przejęła bezpłatnie Steinsfossen Tømmerrenne od Elektrowni. 

Otrzymała 800 000 NOK, czyli tyle samo, ile kosztowałoby zburzenie całej pochylni. Pieniądze zostały wykorzystane na konserwację rynny. Obecnie jest własnością fundacji, która otrzymuje dotacje publiczne na utrzymanie szlaku.

Dojazd

Z drogi E18 od Kristiansand jedź Torridalsveien i drogą Fv405 w kierunku Vennesla. Przejedź przez centrum Vennesla i jedź dalej drogą Fv405 do Kringsjåvegen. Droga jest oznakowana na Steinsfoss Tømmerrenna. Jedź   wzdłuż Setesdalsbanen, tu most przecina Venneslafjord. W pobliżu mostu jest kilka możliwości parkowania. Jest to popularna wycieczka parking może być pełen. Od lipca 2020 r. parking był bezpłatny.

Nor
0 Email

Na południowym krańcu Norwegii, znajduje się punkt widokowy Verdens Ende. Dawniej był wyspą rybaków, wielorybników i marynarzy. Verdens Ende, to miejsce, które zachwyca swym pięknem. Jako jedno z najbardziej słonecznych miejsc w Norwegii i chyba najbardziej błękitnych. 

Wyspa Tjøme

Verdens Ende, czyli koniec świata, znajduje się na południowym krańcu wyspy Tjøme, położonej w okręgu Vestfold, około 26 kilometrów na południe od Tønsbergu, najstarszego miasta w Norwegii.

Verdens Ende jest prawdopodobnie najbardziej znany z Vippefyret czyli latarni morskiej, którą malowniczo wkomponowano w krajobraz w 1932 roku. Zbudowanej z kamieni okolicznych plaż. To replika starej latarni morskiej oświetlanej niegdyś płomieniami ze spalanego węgla.

Latarnia Vippefyret

Skalne wysepki, z których możesz podziwiać cieśninę Skagerrak, kamienne molo, port rybacki, marinę i kąpielisko, to tylko niektóre z atrakcji Verdens Ende na wyspie Tjøme.

Verdens Ende jest częścią Parku Narodowego Færder. Obszar jest najbogatszym regionem pod względem bioróżnorodności w Norwegii. Obejmuje powierzchnię 340 km², z czego 15 km², to kamienny ląd. Największa głębia z bogatymi lasami wodorostów sięga prawie 340 metrów, a najwyższy punkt, Store Færder, ma wysokość 59 metrów nad poziom morza. 

To tereny lęgowe dla rzadkich gatunków ptaków i motyli. Przy odrobinie szczęścia na skalnych wysepkach możesz zauważyć foki czy orły bieliki. Krajobraz kształtował się przez miliony lat przez wybuchy i erupcje wulkanów. 

Cieśnina Skagerrak

Centrum Parku Narodowego Færder 

Zostało otwarte przez królową Sonję w czerwcu 2015 r. W centrum mieści się Centrum Parku Narodowego z wystawą, biurami administracji parku. Na drugim piętrze jest zbudowana szklana rotunda, z 360-stopniowym widokiem i wystawą.

Kolacja na końcu świata

Z drugiego piętra Centrum Turystycznego Parku Narodowego Færder, możesz podziwiać panoramę. Możesz też zjeść kolację na końcu świata. Verdens Ende Spiseriet oprócz barku, serwuje dobre jedzenie, kawę i desery.

Restauracja Verdens Ende Spiseriet

Marina z promenadą

Duży falochron, który łączy „kontynent” ze wszystkimi wysepkami i rafami na zewnątrz, oznacza, że ​​na końcu świata znajduje się bezpieczna przystań dla małych łodzi. Cumują tam prywatne jachty i łodzie wycieczkowe. 

Znajduje się bezpieczny akwen basenu, zanurzony w wodzie, ławeczki, miejsce na grilla i małe molo, z którego dotrzesz do pięknego drewnianego mostu i na kamienne wysepki.

Marina Verdens Ende

Helgerødtangen

Początkowo obszar ten nazywano Helgerødtangen. Nazwa Verdens Ende przyjęła się dopiero na początku XX wieku i jej autorami byli turyści, którzy odwiedzali ten zakątek Norwegii. Człowiekiem, który pragnął uczynić z Verdens Ende turystyczną atrakcję był Petter Appelsvold.  

Most Verdens Ende

To on wybudował w 1933 roku restaurację, a rok później replikę starodawnej latarni morskiej. Natomiast w 1935 ufundował akwarium z siedmioma zbiornikami wodnymi, w których trzymano m.in. ryby, rozgwiazdy, homary, kraby i foki. Niestety akwarium zostało zlikwidowane w 1974 roku. Port z kamiennym molo zbudowano w 1946 roku.

Na terenie parku znajduje się Stall Verdens Ende czyli stadnina koni i park małych zwierząt. Wejście jest darmowe. Są tu alpaki, króliki, świnie, owce, kurczaki i konie. Możesz zarezerwować różne zajęcia, takie jak spacer z alpakami czy jazda konna.

Niebezpieczny port

Jednak to, co piękne dla odwiedzających, stanowiło i nadal stanowi spore zagrożenie dla wpływających do portu kutrów rybackich i jachtów. Wybrzeże Verdens Ende było świadkiem wielu dramatów i rodzinnych tragedii, a w pobliskich wodach na dnie morza spoczywają zatopione kutry i łodzie. 

Co ciekawe, obecnie, mimo nowoczesnego sprzętu nawigacyjnego, radarów i bardzo dokładnych map. Nadal wpłynięcie do portu na Końcu Świata jest trudne i niebezpieczne. Kutry i jachty wciąż są pilotowane przy wpłynięciu.

Port Verdens Ende

Tragedia załogi

Dziewiętnaste stulecie to „złoty marynarski wiek” dla wyspy. Prawie w każdym domu mieszkał rybak lub wielorybnik. W 1875 roku na 3000 mieszkańców, aż 860 było marynarzami. Prawie każdy z nich (szacuje się, że około 70 procent) miał żonę i dzieci, którzy z trwogą wyczekiwali na powrót męża i ojca do domu.

Kutry rybackie były wprowadzane do portu przez pilotów pływających małymi łódkami. Piloci doskonale znali przybrzeżne wody, ale mimo tego, był to bardzo niebezpieczny zawód. Wielu z nich utonęło. 

Taki tragiczny los spotkał m.in. czteroosobową załogę łodzi „GAA  PAA”, która zatonęła w styczniu 1913 roku. Zginęło wtedy dwóch pilotów i dwóch pomocników pilotów. Wszyscy byli żonaci. Osierocili 22 dzieci.

Żona Marynarza

W 2004 roku w pobliżu portu rybackiego na Verdens Ende ustawiono rzeźbę autorstwa rzeźbiarki Niny Nesje,  nazwaną „Żona marynarza”. Ma ona upamiętniać kobiety, które w trwodze czekały na powrót mężów. Statua ma przypominać o rodzinnych tragediach, jakie rozgrywały się, gdy marynarze nie wrócili do domu z połowu lub dalekiego rejsu.

Głazy Sva

Wypolerowane głazy Sva, szlifowane przez epokę lodowcową i słoną wodę przez tysiąclecia wydają się być specjalnie zaprojektowane do siedzenia i leżenia. W tym otoczeniu znajdują się setki miejsc, w których można odpocząć, aby porozmawiać z rodziną i przyjaciółmi, położyć się i opalać słuchając szumu fal, wiatru i ptaków. 

Ale najlepiej wyglądają z morskiej toni, łudząco podobne do grzbietów wielorybów, które wypływają na powierzchnie wody. To dodaje tajemniczości tym głębinom i budzi podziw.

kamienie Sva

Koniec świata w czasie sztormu

I nie myśl, że na Koniec Świata można podziwiać tylko przy ładnej pogodzie. Wybierz się na wycieczkę, gdy na morzu jest sztorm i gdy fale rozbijają się o wysepki i rafy, a latarnia morska Færder i jej blask sprawią, że Twoja wizyta będzie przeżyciem.

Na Końcu Świata łatwo jest pozwolić swojemu spojrzeniu wędrować po horyzoncie, w kierunku morza i nieba, które spotykają się w nieskończoności.

Dojazd:

Od Tønsberg samochodem 1.30 h lub autobusem linii 02 (Hvsser) i (Sundene) linia 022 do Ende.

Zobacz jak wygląda Verdens Ende na naszym kanale:

0 Email

Główne drogi w Norwegii i niektóre z głównych miast są otoczone płatnymi odcinkami. System opłat drogowych finansuje budowy mostów, tuneli, dróg i innych powiązanych obiektów. W Norwegii jest ponad 300 punktów poboru opłat.

Na których drogach obowiązują opłaty za przejazd w Norwegii?

Drogi płatne w Norwegii to pierścienie płatne wokół głównych miast. Na przykład Oslo, Kristiansand, Stavanger, Haugesund, Bergen, Askøy, Bodø, Harstad, Grenland, Førde, Trondheim czy Fredrikstad. A także nowo oddane odcinki tras, tuneli i mostów, prywatne drogi dojazdowe do atrakcji lub drogi szutrowe i krajobrazowe.

Ile płacę na płatnych drogach w Norwegii?

W Norwegii jest ponad 300 stacji płatnych dróg, a koszty korzystania z dróg płatnych mogą się bardzo różnić, ale większość dróg płatnych kosztuje od 10 do 40 koron dla samochodów prywatnych, ale niektóre mogą kosztować nawet 100 koron.

Oto przykłady popularnych tras dla turystów w Norwegii (2022r.):

  • Moss do Trondheim (przez E6): 372,80 koron
  • Horten do Stavanger (przez E18): 125,60 koron
  • Stavanger – Ålesund (przez E39): 832,10 koron, w tym promy
  • Stavanger – Ålesund (przez Odda / Stryn): 484,60 koron

Najdroższe drogi płatne w Norwegii to:

  • Most Hardangerbrua – 117 NOK dla małych pojazdów poniżej 3500 kg (350 NOK dla dużych pojazdów powyżej 3500 kg)
  • Podmorski tunel Finnfast- koszt 106 NOK dla małych pojazdów (435 NOK dla dużych pojazdów powyżej 3500 kg)

Pełną listę płatnych dróg znajdziesz na stronie Autopass.

Jak uiszczać opłaty drogowe w Norwegii?

Opłata za drogi płatne w Norwegii jest pobierana za samochody z umową AutoPASS lub bez niej. Jeśli nie masz umowy z Autopass – płatna stacja drogowa zrobi zdjęcie, gdy przejedziesz. Operator płatnej drogi wyśle ​​fakturę właścicielowi samochodu. Jeśli masz umowę i posiadasz urządzenie Autopass, otrzymasz fakturę za przejazdy okresowo.

Jak zdobyć przywieszkę Autopass?

Po pierwsze, musisz zarejestrować się na stronie Autopass.no i stworzyć umowę z firmą.  Następnie dostawca usług opłat drogowych doliczy do pierwszej faktury kaucję w wysokości 200 koron za brykiet AutoPass i prześle ją pocztą. Weź pod uwagę czas wysyłki do Twojego kraju, który najczęściej trwa kilka tygodni, więc zaplanuj swoją rejestrację z wyprzedzeniem!

autopass.no

Znacznik Autopass daje 20% zniżki , ale więcej aktualnych zniżek, sprawdź na stronie Autopass.

Autopass dla zagranicznych kierowców

Zagraniczni kierowcy są zobowiązani do uiszczania opłat drogowych na równi z norweskimi właścicielami samochodów, dlatego czy posiadasz czy nie posiadasz identyfikatora Autopass otrzymasz fakturę pocztą. Operator wysyła faktury z opóźnieniem, ale musisz je opłacić przed upływem terminu. W przeciwnym razie komornik przejmie Twoją fakturę i koszty wzrosną.

Czy istnieją alternatywni dostawcy usług dla Autopass?

Istnieją dwie alternatywne opcje uiszczania opłat drogowych w Norwegii – EasyGo i BroBizz.

  •  EazyGo: to nowe partnerstwo pozwalające na korzystanie w Norwegii, Szwecji, Danii i Austrii.
  •  BroBizz: jest uczestnikiem partnerstwa EasyGo i obejmuje punkty poboru opłat drogowych w Norwegii, Szwecji, Danii, Austrii, a także niektóre promy między Niemcami a Danią.

Gdzie umieścić urządzenie Autopass?

Nie możesz jednak umieścić w dowolnym miejscu w swoim aucie.Przywieszkę Autopass powinieneś umieścić na przedniej szybie, aby można ją było łatwo zeskanować mijając punkt poboru opłat.

autopass.no

Właściciele samochodów osobowych muszą umieścić zawieszkę około 7 cm od górnej krawędzi przedniej szyby.  Wokół urządzenia powinno być 3-7 cm wolnej przestrzeni, ale nie powinien zasłaniać widoku.

autopass.no

Znacznik Autopass na większych i wyższych pojazdach, takich jak ciężkie ciężarówki, autobusy i kampery, umieszczany od wewnątrz w dolnej części przedniej szyby. Umieść etykietę około 10 cm od dolnej krawędzi szyby przedniej. Wokół elementu musi być 3-7 cm wolnej przestrzeni i dotyczy to również wycieraczek w pozycji spoczynkowej.

autopass.no

Jak uiszczać opłaty drogowe w Norwegii, jeśli jeździsz wynajętym samochodem?

Jeśli korzystasz z wypożyczonego samochodu w Norwegii. Wypożyczalnie, którą wybrałeś dostarczy Ci samochód wyposażony w urządzenie Autopass. Po przejechaniu przejść przez punkty poboru opłat drogowych zostaną automatycznie zarejestrowane, a ostateczny rachunek będzie zawierał wszystkie Twoje przejazdy.

Wypożyczalnia często uwzględnia użycie Autopass w rezerwacjach lub rachunkach za wynajem samochodu. Oznacza to, że regularna opłata za korzystanie Autopass wynosi średnio 30 – 60 Nok, dziennie i dość często wypożyczalnia wystawia faktury klientowi bez żadnych zniżek ani potrąceń. Wypożyczalnie mogą zarezerwować dodatkową kaucję na karcie kredytowej w wysokości około 2000 Nok, za korzystanie z dróg płatnych za pomocą urządzenia Autopass.

Kalkulatory dróg

Kilka kalkulatorów dróg płatnych aktualizuje swoje bazy danych i oferuje usługi pozwalające oszacować całkowity koszt trasy są nimi np:

bompengekalkulator.no

Ten kalkulator dróg płatnych zapewnia zaktualizowane koszty płatnych dróg wizualizowanych na mapie, w tym dróg płatnych i promów. Na przykład możesz wprowadzić trasę od – do i uzyskać podsumowanie całkowitych kosztów na trasie. Kalkulator uwzględnia umowę z Autopass oraz typ Twojego pojazdu.

bompengerkalkulator.no

fremtindservice.no

Świetna opcja do obliczania wydatków na trasie, ale może wymagać wyjaśnienia trasy, ponieważ wybiera najkrótszą lub najtańszą trasę.

Prosimy jednak o dokładne sprawdzenie oferowanej trasy!

Jak sam widzisz drogi w Norwegii są drogie, dlatego decydując się przyjechać to tego fiordowego raju uwzględnij również opłaty za drogi. Ale gwarantujemy, nie będziesz żałował. Do zobaczenia w drodze!

0 Email

To bez wątpienia miejsce, którego nie możesz pominąć. Jest to jedna z najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych Rogalandu.

Byrkjedalstunet, parking

Otoczony jest najpiękniejszą przyrodą Rogalandu, który jest doskonałą bazą wypadową do wspaniałych atrakcji przyrodniczych m.in. słynnego fiordu Lysefjorden, skały Preikestolen, kamienia w Kjerag, wodospadu Månafossen, osuwiska Gloppedalsura i wspaniałej plaży Jærstrendene. 

Zatrzymaj się na darmowy postój by rozprostować nogi przed dalszą jazdą. Pospaceruj po tym pięknym miejscu. Skuś się na kawę, chleb z piekarni lub obiad w restauracji z tradycjami norweskiej kuchni.

Sklep

Byrkiedalstunet, hala sprzedażowa

To miejsce, które nosi ślady dawnej historii mleczarni. A to wszystko w przepięknej hali mierzącej 950 m², wydrążonej w środku góry Gloppehallen, które zachwyci Cię. 

Najpierw zajrzyj do odlewni świec. Tu znajdziesz duży wybór świec własnej produkcji we wszystkich kształtach i kolorach, produkowanych od 1988 roku. 

W ogromnej hali kupisz oryginalne pamiątki, norweskie rękodzieła, souveniry, wyroby z drewna, wyroby z wełny, skóry, ubrania, kamienie i minerały, a także żywność od lokalnych producentów. Produkty świąteczne i wiele więcej.

Byrkiedalstunet sklep

Gloppehallen restauracja

Tuż za odlewnią znajduje się ogromna hala restauracji wewnątrz góry, która robi piorunujące wrażenie. Koniecznie tam zajrzyj. Restauracje może pomieścić kilkaset głodnych gości. Nawet jeśli ze wszystkich stron otaczają Cię góry jest tam przytulnie a niebieskie oświetlenie powoduje ciepłą atmosferę.

Gloppehallen restauracja

Byrkjedalstunet hyttki

Tutaj możesz spędzić noc w domkach zbudowanych dokładnie w tym samym stylu, co domy stojące w okolicy w XIX wieku. Wiele detali w przedmiotach, wystroju i kolorach tworzy sugestywną podróż w czasie, pomimo tego, że komfort jest na najwyższym poziomie.

Hyttki

Kącik dla dzieci

Tutaj Twoje dzieci mogą pokolorować świece na różne kolory, aby stworzyć własne niepowtarzalne świeczki. Mogą też zaprzyjaźnić się z kozami Sun i Moon i oraz świnkami Karsten i Petrą. 

Natura, stare budowle, sztuka kulinarna, łączą się ze sobą i dają zmysłowe wrażenie. Tak jak widzisz atrakcji jest wiele.

Więcej zobaczysz na naszym kanale YT:

0 Email
Newer Posts