Tag:

Lysefiord

Potencjalne powody, dla których ludzie podziwiają Kjeragbolten, będący osadem lodowcowym nie tworem człowieka to wyobrażenie, że kamień może spaść w dowolnym momencie i to jest ekscytujące.

Jeśli staniesz na Kjeragbolten poczujesz dumę, że tańczysz z przeznaczeniem. A Twoje odważne serce przepełni duma. Zobaczcie wszyscy, gdzie wlazłem. Pomyślisz. Bo pomyślisz. Jeśli zatem masz odwagę właź, ale jeśli zrobisz jeden zły ruch, zrobisz bardzo duży zły ruch. Zatem powodzenia.

Kjerag sercem Lysefiordu

984 metrów w samym sercu Lysefjordu w skalnej szczelinie około 50.000 roku p.n.e. utknął ogromny głaz Kjeragbolten. Wisiał tak sobie, aż człowiek go nie odkrył i nie stał się najpopularniejszym głazem w Norwegii. Jest wielki, śliski i budzi zachwyt. Dlatego dla tysiąca (dziesiątek tysięcy) turystów jest celem samym w sobie.

Zapozować stojąc na kamieniu zawieszonym nad przepaścią jest, jak stanąć na podium zwycięzcy. Budzi podziw i pożądanie. Dla jednych to wyczyn. Dla innych nic trudnego. Ale niezmiennie przyciąga. Każdy chce zdobyć cel, który zachwyca tłumy. Doświadczyć wyjątkowego. Stanąć na Kjeragbolten prawie 1000 metrów nad poziomem morza z widokiem na 42 kilometrowy Lysefiord bezcenne.

Kjeragbolten kamień, który przyciąga

Aby wejść na kamień Kjeragbolten wystarczy zrobić duży krok. Tylko tyle i aż tyle. Bo okazuje się, że ten krok jest najtrudniejszy. Trudniejszy niż wspinaczka do niego. Kjeragbolten jest spory ma około 5m3 objętości, spokojnie zmieszczą się tam dwie osoby a nawet cztery. A jednak decyzja nie jest taka oczywista.

Nie wiadomo ilu ludzi spadło w przepaść. Wiadomo, że kilku Base Jumperów zostawiło swoje dusze wbite w ścianę skalną na zawsze. Więc musisz być pewien, że nie tylko wejdziesz, ale i zejdziesz z niego sam. Bo na kamieniu możesz liczyć tylko na siebie.

Trasa na Kjeragbolten

Trasa na Kjeragbolten nie jest łatwa, ale i też nie jest trudna. Jest męcząca. Ale jeśli chodzisz po górach to nie sprawi wyjątkowej trudności. Szlak na przemian ma strome podejścia i strome zejścia. Duża część trasy to szlak w asyście łańcuchów. O ile bardzo pomagają wspiąć się po płaskiej śliskiej skale. Tyle zejście bez ich asysty byłoby trudne, niebezpieczne a wręcz niemożliwe bez pomocy pośladków.

Płaskowyż nad Lysefiordem

Szlak jest szalenie piękny. Płaskowyż jest jałowy, mieniący się łysymi jak kolano granitowymi skałami tak odmiennymi od reszty ostrych skał w Norwegii. Znów przyroda udowodniła jak dobrym jest architektem krajobrazu. Zielone doliny z jęzorami lodowatych strumieni, do których niektórzy mają odwagę wejść.

Skały klifu i mieniący się turkusowo-granatową wodą kwitnącą glonami fiord. Świetlisty Lysefiord powoduje, że jest pięknym miejscem na zdjęcia. Ale i pięknym dla duszy.

Kjerag dla Base Jumperów

Większość ludzi przychodzi po wymarzony widok na głaz. Ale Kjerag ma dużo więcej do zaoferowania. Warto znaleźć szpiczasty punkt widokowy Nesatind, gdzie klif spada 1000 metrową pionową ścianą w przepaść. Oferuje widoki na cały fiord w tym na Preikestolen w oddali.

Poszukaj Base Jumperów, którzy rzucają się z klifu naprzeciwko Nesatind i lądują szczęśliwie w Geitaneset daleko poniżej. Widok ze szczytu zapiera dech w piersiach a małe jak ważki helikoptery latają tuż nad szczytami. Ostateczną nagrodą za wspinanie niech będzie skok na głaz Kjeragbolten. Skok na koniec wędrówki i dopełnienie misji.

Kamień twór czy wytwór?

Kjeragbolten wygląda tak, jakby gdyby został tam umieszczony przez ludzi pomiędzy górami. Jakby był kamiennym mostem między skałami. A prawda jest taka, że zaklinował się tam podczas kilku epok lodowcowych. Targały one Norwegią i deformowały krajobraz aż 22 razy.

Ostatnia epoka lodowcowa spowodowała wysoki poziom wody. Zalał on fiordy a jego ogromna siła wody przesuwała głazy, których jeden z nich zaklinował się. Opadające wody nie mogły go przesunąć. I wisi tak sobie do dziś.

Kjerag czy Kjerabbolten?

Kjerag i Kjeragbolten to jedno z najbardziej aktywnych i znanych miejsc na świecie. Często używa się zamiennie nazw Kjerag i Kjeragbolten. To błąd. Kjerag to płaskowyż, na szczycie którego znajduje się kamień Kjeragbolten.

Od momentu, kiedy Stein Edvardsen lider klubu Base Jumpingu w Stavanger jako pierwszy odważył się skoczyć z Kjerag. Od tego czasu wykonano prawie 60.000 skoków. Kilka z nich z fatalnym skutkiem. Ale chętnych nie brakuje.  

Gdzie do cholery jest Matt?

Dawniej zwiedzano go z pokładów statków pływających po Lysefiordzie. Jednak odkąd Matt Harding zatańczył na głazie o 3.43 nad ranem w serialu „Gdzie do cholery jest Matt”. Od tego czasu taniec na kamieniu Kjeragbolten stał się pragnieniem wielu fanów Matta na całym świecie.

Potem powstał filmik instruktażowy, który nagrała Lacie Gregson i opublikowała w Internecie z przesłaniem jak dostać się na głaz. Od samego patrzenia włosy staja dęba.

Akrobacje na linie nad fiordem

W kamieniu Kjeragbolten jest wbita metalowa obręcz. Nie służy ona do pomocy jako uchwyt dla odważnych, by dostać się na kamień. Służyła jako uchwyt dla Skackline, czyli luźnej liny. Na której w 2006 roku Christian Schou pobił rekord wysokości Skackline przechodząc prawie sto metrów nad przepaścią. Balansując na luźnej linie nad urwiskiem.

Skoki rowerowe na Kjeragbolten

Kenny Belaey wielokrotny mistrz świata w wyścigach rowerowych mistrzowsko wykonał skok z wysokości dwóch metrów. Był w stanie zatrzymać swój rower w miejscu lądowania. Eskil Rønningsbakken Norweg akrobata cyrkowy. Podróżując po świecie w poszukiwaniu niebezpiecznych miejsc dla swoich wyczynów postanowił balansować na krześle postawionym na słupie zamieszczonym na kamieniu Kjeragbolten. Kręci się w głowie od samego patrzenia. I można zwątpić w siłę grawitacji.

Smutna tajemnica na szlaku Lysefiordu

Szlak na Kjeragbolten owiany jest też pewną smutną tajemnicą. Na którą do dzisiaj nie znaleziono odpowiedzi. W 2002 roku duński uczeń Szkoły Młodzieżowej Tatian Nghun był na wycieczce z kolegami i opiekunami. W połowie szlaku zniknął bez śladu. Pomimo wielotygodniowych poszukiwań z udziałem wspinaczy, nurków i helikoptera nigdy go nie znaleziono.

Martwe owce na Kjeragu

Znaleziono natomiast 15 martwych owiec z 19, które spadły w przepaść Lysefiordu. Według farmera, który stracił 40% stada to pies przestraszył zwierzęta. Winni oczywiście, są ludzie, którzy nie trzymali swojego czworonoga na smyczy, pomimo nakazu jaki obowiązuje na wszystkich szlakach w Norwegii. Pies, który widzi owcę to biegnie za nią. Nawet jeśli nie podejrzewamy go zew krwi to powinniśmy przewidzieć takie rzeczy. To był makabryczny widok i żal zwierząt strasznie.

Legendy i historie Kjeragboltenu

O tym słynnym kamieniu Kjeragbolten opowiadane są też inne legendy. Jedna z nich opowiadała o tym, że kamień miał spaść na ziemię w 2012 roku jako przepowiednia końca Starożytnego Kalendarza. Trwa on do dziś, kto wie może to była duchowa śmierć.

Ale też są inne wesołe historie. Stanie na rękach, joga, zaręczyny, sesje zdjęciowe nowożeńców ubranych w suknie i garnitury ślubne. Sesje golasów z nagimi pośladkami, rowery, motory a nawet owca, która pewnie sama nie wpadła na to by tam wejść. Bo po co jej zdjęcie na Instagramie.

Graffiti na Kjeragbolten

We wrześniu 2011 roku kamień Kjeragbolten został naznaczony graffiti. Niewiarygodne jak ktoś zadał sobie tyle trudu by zrobić tak idiotyczną rzecz. Popisać sprayem kamień, który jest na chronionym obszarze krajobrazu i stanowi jego pomnik. Słabe i normalnie głupie.

Stein Edvardsen lider Klubu Base ze Stavanger leżał na brzuchu kilka godzin, aby usunąć farbę, użył zwykłej szczotki drucianej aby usunąć napis. Nie tak powinna wyglądać dzika natura. Na szczęście kamień odzyskał swoje naturalne piękno.

Billard na Kjeragbolten

Latem 2020 roku pewien Norweg Simen Andreas postanowił zagrać w bilard na Kjeragbolten. On i jego towarzysze wzięli stół bilardowy na plecy i ponieśli na samą górę. Najtrudniejsze było wniesienie stołu na kamień, ale była to krótka runda. Młodzi pomysłodawcy spasowali panikując nad przepaścią ogarnięci lękiem wysokości.

Mijani turyści pytali kto wygrał widząc niosących na plecach stół bilardowy chłopaków. Pomimo, że zbierali pieniądze ze swojej wyprawy na organizację charytatywną, my pytamy, serio?

Wycieczka na Kjeragbolten jest wymagająca. Ale to czyni ją szczególnie atrakcyjną. Ci którzy wybierają się na niego szukają wyzwania i chcą wymagającej podróży. Chcą też pokonać swoje słabości by wejść na kamień. To taka próba sił z własną słabością. A ty co zamierzasz. Czego jeszcze nie było?

1 Email

Preikestolen Public Relations

by Agnieszka

Ambona wygląda jak wycięta nożem. Jest najpiękniejszą rzeźbą matki natury. I największą atrakcją przyrodniczą Norwegii. Na płaskim szczycie klifu znajdziesz jedne z najbardziej urzekających widoków jakie oferują norweskie fiordy.Tu zaspokoisz swoje zmysły.

Jak odkryto Preikestolen

To wygląda jak ambona! Wykrzyknął z pokładu parowca wycieczkowego Król Oskar II. Choć pływając wodami fiordu czasem ciężko go dostrzec nie wytężając wzroku to Król zobaczył w skale wyjątkowość i zainteresował nią świat. Jednak dawniej nikt nie chodził po górach dla przyjemności i zabawy. Tylko jeśli to było konieczne.

Dopiero w 1900 roku zaczęła się turystyczna popularność Preikestolen. Zapoczątkował ją pewien Amerykanin Thomas Peter Randulh, który postanowił dotrzeć do kwadratowej skały przez góry. Od nabrzeża Refså skąd początkowo wyruszano.

Preikestolen dziś

Dziś zapominamy jak daleko jesteśmy naprawdę. Dawniej droga przez góry zajmowała cały dzień wspinaczki a dziś zaledwie godziny. Nowy szlak wyznaczono w 1961 roku. Ma zaledwie 60 lat. Od tego czasu dokonano wielu ulepszeń. Wybudowano nowoczesne schronisko górskie.

Zmodernizowano drogę i parking. Schody budowali Szerpowie z Nepalu. Postawiono oznaczenia. Szlak jest dobrze przygotowany. Prowadzi przez zróżnicowany teren. Różnica wysokości wynosi 334 metry. Momentami jest stromy lecz dostępny dla każdego, kto czuje się na siłach by dotrzeć do celu.

Codziennie autostrady butów tysięcy turystów podążają szlakiem by ból fizyczny zrekompensować widokiem. Bo kiedy zobaczą ostatnia czerwoną literę T na szlaku przed sobą.To cel jest w zasięgu wzroku. Wtedy wysiłek staje się jakby sensowny, wręcz konieczny.

Preikestolen znakiem promocyjnym

Ambona znajduje się po przeciwnej stronie kamienia Kjerabolten. Jest górskim płaskowyżem o rozmiarach 25 X 25 metrów i idealnie wpisuje się w kwadrat. Stoi tak sobie dumnie na 604 metrach nad Lysefiordem. Którego jęzory lodowe wgryzły się 40 kilometrów w głąb lądu z zachodu na wschód.

Spłaszczona skała stała się znakiem promocyjnym regionu Rogaland. Nadano nietypową nazwę temu miejscu. Preikestolen oznacza Kazalnicę bądź Ambonę. Ale jeszcze w latach 50. XX wieku nosiła nazwę Hyvlatånnå. Co w wolny tłumaczeni znaczy Ząb Struga lub Spłaszczony Ząb, ale również Plener.

Preikestolen miejscem rytuałów dawniej i dziś

Organizacja turystyczna chcą uczynić to miejsce bardziej interesującym, takim internasional nadała nazwę Pulpit Rock. Istnieje też nazwa Ambona Kaznodziei. Wynika to z jej ukształtowania, ale niektórzy spekulują, że używano jej do Pogańskich Rytuałów Ofiarnych.

Dziś za to jest miejscem dla innych niebezpiecznych współczesnych rytuałów jak Base Jumping czy Skoki Spadochronowe. Skoczkowie uważają, że Lodowi Giganci tworzyli Preikestolen specjalnie by oni mogli skakać.

Preikestolen czy bezpieczny?

Skała powstała 10.000 lat temu. I to silny mróz uformował Ambonę. Krawędź lodowca znajdowała się wtedy tuż nad górą. Skała ma pęknięcie na kilka metrów w poprzek płaskowyżu. Prawdopodobnie spowodowł ją mróz, który rozsadził inne skały. Zakończyły one na dnie Lysefiordu, ta jedna pozostała. To pokazuje, że któregoś dnia ona również zakończy istnienie na dnie.

Legenda głosi, że kiedy siedem sióstr poślubi siedmiu braci i wszyscy będą pochodzić z Lysefiordu to Ambona pięknie i upadnie do wody. Ale jest to tylko legenda. Wzdłuż fiordu jest niewiele gospodarstw w których żyją ludzie. Szansa na wielodzietną rodzinę z siedmiorgiem rodzeństwa jest raczej nikłe. Ale może. Kto wie. Góra z górą się nie zejdzie. Człowiek z człowiekiem zawsze.

Póki co geolodzy doszli do wniosku, że Ambona jest bezpieczna. Chociaż wchodząc na nią nierozsądnie się wierzy, że płaskowyż straszy by opuścić jego zadeptany teren. Grożąc, że osunie się do fiordu.

Preikestolen i jego ofiary

Pomimo setek tysięcy turystów na krawędziach nie zainstalowano żadnych zabezpieczeń. Pozostawiając to miejsce nietknięte co czyni je bardziej interesującym. Tylko pierwotny instynkt człowieka zatrzymuje go przed krawędzią. Zmysły uginają kolana.

Niestety nie wszystkich to dotyczy w 2013 roku turysta z Hiszpanii spadł z Ambony. Według jego towarzyszy chłopak nagle zniknął, kiedy robił zdjęcia. Policja uznała sprawę jako wypadek, ale później pojawił się komunikat informujący, że być może było to zaplanowane. Prawdy nie ujawniono.

Na Preikestolen wchodzisz na własne ryzyko

Po tym incydencie Stowarzyszenie Turystyczne Stavanger przyznało, że bali się, że to może się zdarzyć. Że to była tylko kwestia czasu zanim ktoś spadnie z Ambony.I stało się. Pozostało mieć nadzieję, że to ostatni raz. Debata na temat bezpieczeństwa toczy się od lat.

Stowarzyszenie nie chce podjąć żadnych działań, może jedynie informować o zagrożenia, powiadamiać o złej pogodzie lub zalodzeniu. Czasem zamknąć szlak. Zatem to ludzie muszą mieć świadomość, że wchodzą na własne ryzyko.

Preikestolen bez zabezpieczeń

Niestety wielu szybko traci uwagę i skupienie. Tylko czy stawianie płotów nie odniesie odwrotnego skutku. Znajdą się tacy co i za ogrodzeniem postanowią zrobić sobie sejfie. Płot stworzy fałszywą rzeczywistość. Odbierze przyjemność podejścia do skraju przepaści.

Gdyby postawiono ogrodzenie więcej ludzi użyłoby go do balansowania nad przepaścią. Teraz ludzie chcą siedzieć na skraju płaskowyżu. Jeśli krawędź stanie się ogrodzeniem staną również za nim. Jest obawa, że może to przyczynić się do większej liczby wypadków, bo chęć przekraczania granic jest wysoka. Zobacz zresztą sam tu i tu.

Pulpit Rock PR-owski dla regionu

Norweskie Towarzystwo Ochrony Przyrody jest zadowolone, że Pulpit Rock cieszy się dużym zainteresowaniem. Ale jest również krytyczne wobec przedsięwzięć, które nie są bliskie natury. Okazało się, że Ambona stała się najlepszym „Pulpitem Public Relations”.

Ale nie wolno zapominać, że zdecydowana większość ludzi przybywa tutaj, aby zaznać spokoju w norweskiej przyrodzie. Istnieje prawdopodobieństwo, że ludzie wkrótce będą zmęczeni komercjalizacją i PR tego miejsca. Problemem z jakim boryka się Preikestolen są helikoptery.

Od 2012 roku bardzo popularne stało się oglądanie Pulpitu z helikoptera zawieszonego zaledwie 150 metrów nad Amboną. Nie jest to komfortowe dla turystów stojących na skale. Ryzyko podmuchu, który porywa plecaki jest niebezpieczne. Powoduje hałas i irytację turystów. Ale niezmiennie helikoptery cieszą się dużą popularnością.

Sporty ekstremalna na Preikestolen

Ambona przyciąga również śmiałków Sportów Ekstremalnych. W 2011 roku ekipa francuzów uprawiających Slackline, czyli chodzenie na linie, umieściła w Internecie swój wyczyn w filmie pt. I believe I can fly. Linę a raczej taśmę rozpięto pomiędzy Amboną a krawędzią sąsiedniego klifu i akrobaci przechodzili po niej, nad przepaścią. Jeden śmiałek nawet bez zabezpieczeń.

Ale dla przeciętnego turysty dużo emocji dostarcza sam widok, choć figur akrobatycznych nie brakuje. Ludzie podchodzą na czworakach, na kuckach, turlają się lub wiją jak węże by dotrzeć do krawędzi. Niestety wielu turystom brakuje wyobraźni i rozsądku. Jak na przykład słynnym rodzicom robiącym zdjęcia do rodzinnego albumu dziecku raczkującemu nad przepaścią.

Preikestolen i reklama

Wiele szumu narobiła też reklama wina, kiedy to australijski producent Wina Lindeman’s wykorzystał Ambonę do promocji swojego różowego trunku. W Norwegii reklam alkoholu zakazano. I choć władze gminy nie odmówiły filmowcom wstępu do Lysefiordu, to nie byli zadowoleni. Uważając, że to powinna być reklama wody nie wina.

Preikestolen i sporty

Podobnie rzecz się miała z marką BMW Art Cars Collection w 2012 roku. Gdy udekorowane auto przyleciało helikopterem by stojąc na Pulpicie promować Targi Naftowe Offshore Norhern Seas. Albo Trójbój Siłowy mający niewiele wspólnego z naturą Norwegii promował na Ambonie Mistrzostwa Świata w tym sporcie.

Hotel na skale Preikestolen

Projekt tureckiego architekta przedstawiający Hotel na Skale z basenem o przeszklonym dnie nad 600 metrową przepaścią obiegł cały świat. Na szczęście burmistrz gminy uznał, że wprawdzie projekt jest spektakularny to raczej nie tak będzie wyglądać Ambona w przyszłości. Możemy odetchnąć.

Turniej szachowy na Preikestolen

Na Skale odbył się również turniej szachowy Chess 2013. Organizator Magnus Carlsen grał w szachy na górskim płaskowyżu przeciwko Mistrzowi Świata Kristofferowi Madlandowi. Przy ogromnej szachownicy z wielkimi figurami na oczach kamer i skubany wygrał.

Bollywood na Preikestolen

W 2006 roku Księżna Mette Marit zaprosiła indyjski przemysł filmowy do Norwegii. A oni potraktowali zaproszenie poważnie i przyjechali. Na Skale nakręcono Bollywoodzki film ,,KO’’. I jedną ze scen tanecznych kręconych na Pulpicie na samym skraju Ambony i wygląda absolutnie dramatycznie. Potrzeba było 30. helikopterów dziennie by nakręcić tą scenę.

Mission Impossible na Preikestolen

Przy okazji zdjęć do filmu Mission Impossible- Fallout w listopadzie 2017 roku. (Zdjęcia planowano na wrześnień, ale Tom Cruise pokiereszował się w poprzednich scenach i przenieśli zdjęcia na listopad). Zamknięto szlak dla turystów na kilka dni.  

Na Ambonie postawiono pięć latarni, dwa baraki i dwie toalety dla obsługi i charakteryzatorów. Wbito 12 uchwytów do wspinaczki i wywiercono sześć śrub montażowych.

W związku z nagraniem gmina Forsand wydała zgodę na możliwość lądowania do 50. helikopterów dziennie. Łącznie 800 lądowań. Premiera filmu odbyła się na samej skale, gdzie 2.000 osób mogło podziwiać Toma Cruisea trzymającego się Pulpit Rock. Zwisającego z pionowej ściany skalnej przez cztery dramatyczne minuty.Skała zamieniła się w sale kinową.

Koncerty na Ambonie

Kiedy w 2013 roku pewien rokowy norweski zespół muzyczny Temet Nosce chciał nagrać teledysk na Ambonie. Dostał odmowę transportu sprzętu helikopterem i musiał cały sprzęt wnosić sam na plecach. Wypowiadali się później, że to niesprawiedliwe. Inne filmy dostały pozwolenia na setki lądowań i choć rozumieją różnice wymiarowe to jednak uważają to za krzywdzące.

Stowarzyszenie Ochrony Przyrody tłumaczyło to ochroną orłów i innych gniazdujących tam gatunków ptaków. Helikoptery mogą latać tylko po skończonym okresie lęgowym. Ponadto gmina skorzystała z większych przedsięwzięć dla promocji regionu. Przy okazji bogacąc się o około 200 milionów koron. (O zatrudnieniu 200 osób przy produkcji nie warto wspominać).

Przepełniony szlak Preikestolen

Niektóre wędrówki zdają się czymś więcej niż tylko wędrówką przez góry. Ambona w Rogaland przyciąga rocznie nawet 330.000 turystów. Na półce skalnej może być nawet 800 osób.Pochodzą z całego świata i wprowadzają bajoński zamęt. Na to, co się wydaje zwykłym norweskim szlakiem turystycznym.

W szczycie sezonu policja interweniuje zawracając turystów kiedy parking jest przepełniony. Na drodze dojazdowej tworzą się korki i chaos. Zdarzają się ofiary wypadków przeceniających swe siły śmiałków lub ofiary śliskich zamszowych półbutów lub sandałów. Zwichnięcia, złamania, skręcenia, zasłabniecia ale i ofiary śmiertelne. Smutna rzeczywistość.

Największa atrakcja Norwegii Preikestolen

To sprawia, że doświadczanie natury zostało całkowicie zrujnowane. Wszędzie widać lasy, ale ludzkich głów i długie kolejki. Więc jeśli chcesz zobaczyć ludzi to tu ich znajdziesz a tłum zaprowadzi Cię do celu.

Albo zostań na noc lub wyrusz o świecie, ale i tak z pewnością nie będziesz sam. Nie szukaj ciszy i samotności. Bo będziesz rozczarowany. To raczej jak pielgrzymka do Sanktuarium Natury a ty jesteś pielgrzymem.

Ale i tak warto, bo to najokazalsza rzeźba natury. A położyć się na krawędzi i spojrzeć w dół gdzie w przepaści majaczą malutkie statki na fiordzie lub puchate kłęby chmur. W nicość. To jest to czego tu szukałeś. Czego chciałeś doświadczyć. Co pozostanie w Tobie na długie lata.

0 Email